Celem projektu IT jest przekazanie podstawowej wiedzy informatycznej dzieciom, młodzieży i lokalnym liderom społecznym. Zajęcia odbywają się w slumsach Kibera i Kawangware. W Kiberze współpracuję z lokalną organizacją o nazwie Kibera Community Youth Program (KCYP). Ostatnio mieliśmy remont…
Na początku mojego pobytu, pojechaliśmy na zajęcia prowadzone w KCYP, w ramach programu organizacji Nairobits, która wspiera organizacje, prowadzące szkolenia komputerowe w różnych slumsach w Nairobi. Najlepsi uczniowie zostają wybrani na specjalne szkolenia prowadzone przez Nairobits. Nairobits pomaga później w znalezieniu pracy, gdyż współpracuje z różnymi firmami. Jest to szansa dla młodych ludzi ze slumsów, którzy nie mają odpowiedniego wykształcenia, ale mają ambicję, żeby znaleźć pracę w branży IT.
Wracając do tematu i mojego przyjazdu do KCYP. Okazało się, że w zajęciach uczestniczy 30 osób, które podzielone są na dwie grupy, przedpołudniową i popołudniową. Zajęcia odbywają się w dni robocze w dwóch turach po 3 godziny każda z grup. Kiedy przyjechaliśmy w lipcu, zajęcia odbywały się w ciemnej, zatłoczonej i brudnej sali, a jedynie dwa komputery spośród jedenastu nadawały się do użytku (większość po prostu nie działała, uczniowie siedzieli po 5 lub więcej przy jednym komputerze). W Sali znajdowały się stare, rozpadające się biurka-stoły i instalacja elektryczna z odpadającymi kablami i gniazdkami. Sieci internetowej nie było, bo kilka wiszących lub przybitych do stołu kabli nie można nazwać siecią - choć przypominało to pajęczynę.
Żeby prowadzić zajęcia w KCYP, należało po pierwsze naprawić i zmodernizować komputery, chociażby w minimalnym stopniu. Po drugie naprawić instalację elektryczną oraz doprowadzić Internet. Po trzecie odmalować salę i zainstalować nowe biurka pod komputery.
Ola, moja koleżanka z fundacji, która koordynuje projekt, zaczęła jeszcze przed moim przyjazdem uruchamiać kontakty z poprzednich lat i projektów. Porozmawiała ze sprawdzonym stolarzem - Morrisem, który już wcześniej wykonywał na rzecz fundacji różne usługi. Robert, dyrektor KCYP, został zaangażowany w znalezienie lokalnego elektryka i specjalisty od okablowania internetowego. Ja miałem się zająć komputerami i wraz z Olą koordynacją operacji „Remont w KCYP”.
Plan wydawał się prosty, ale wymagał zaangażowania wielu osób, nadzorowania i zorganizowania prac w KCYP, aby wszystko przebiegło zgodnie z planem i w odpowiedniej kolejności.
Z braku czasu i warunków, projektowanie mebli odbywało się etapami, z małymi przeróbkami podczas produkcji. Żeby zminimalizować koszty, Ola wymyśliła, że wykorzystamy materiały, zebrane z rozbiórki domu, które zostały nam podarowane przez zaprzyjaźnione z Fundacją osoby. Deski składowaliśmy w szkole Rise and Shine w Kawangware, gdzie udaliśmy się w niedzielny wieczór finałów mistrzostw świata. Przyjechał również Morris, stolarz, aby wspólnie z nami wybrać nadające się elementy. Oczywiście spóźnił się i to jakąś godzinę, albo i więcej. Potem trzeba było przekopać się przez dwie sterty starych ścianek i drzwiczek z różnych mebli, z których ostatecznie zostały zrobione nowe biurka pod komputery.
Planowanie, szukanie specjalistów, negocjacje, zakup materiałów, wykonanie mebli, trwało więcej niż 2 tygodnie. Ponieważ w sali komputerowej w KCYP cały czas trwały zajęcia komputerowe, postanowiliśmy zminimalizować czas wyłączenia tej sali z użytku i samą „akcję remontową” zaplanowaliśmy na 2 dni – czwartek i piątek. Dodatkowo stwierdziliśmy, że czyszczenie i malowanie zrobimy wraz ze uczestnikami zajęć komputerowych, aby zaangażować ich w działania wolontariackie, wyrobić poczucie własności i odpowiedzialności za „ich” miejsce. Plan był prosty: w czwartek usunięcie starych mebli, czyszczenie papierem ściernym ścian, malowanie i sprzątanie, a w piątek montaż brakującej instalacji elektrycznej zasilającej komputery, montaż sieci internetowej, wstawienie mebli i podłączenie komputerów.
Wszystko zaczęło się w środę wieczorem, kiedy to z Oleńką zlewaliśmy farbę z małych puszek pozyskanych od jakiegoś sponsora. Było to karkołomne zadanie, ponieważ rodzaje i kolory farb były zmieszane, a w dodatku niektóre były przeterminowane. W końcu jednak udało się i nawet uzyskaliśmy kolor zbliżony do oczekiwanego .
W czwartek od rana praca w KCYP. Przyszło wielu młodych ludzi chętnych do pomocy i patrząc z perspektywy myślę, że zbyt wielu. Ciężko było w takim tłumie dobrze zorganizować pracę i zapanować nad wszystkimi. Wspólnymi siłami udało się doprowadzić remont do końca, mimo dużej ilości rozlanej farby, paru osób umorusanych od stóp do głów, co skończyło się goleniem głowy jednego ze świeżo upieczonych malarzy, gdyż farba, którą na siebie wylał nie chciała się domyć.
Późnym wieczorem w piątek, Morris przywiózł meble i je zamontował w nowo odmalowanej sali komputerowej. Meble pomagały nam wnosić okoliczne dzieci, które oczywiście przywitały mnie standardowym „HowAYou?”.
Karkołomny projekt został zakończony sukcesem, wypracowanym wspólnymi siłami, a widok uczniów pracujących w nowej sali jest wystarczającą nagrodą. Poczułem wielką ulgę, że ta część projektu już się zakończyła i można zacząć prowadzić szkolenia.
Karol Mitura
Więcej o doświadczeniach Karola na projekcie w Kenii można przeczytać na .













